Blog > Komentarze do wpisu

Znane kobiety nago 2

   Wietrzę spisek. Jakiś dobry człowiek wrzucił na gazeta.pl link do mojego bloga za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Jednakże, ponieważ każde radosne wydarzenie zdaje się mieć swoją ciemną stronę, link ów nosi tytuł: "Znane nago" co stawia mnie w swego rodzaju sytuacji przymusowej jako że ludziska tu teraz wchodzą i oczekują choć odrobiny znanej golizny a tu co? Jakieś gadżety (i to wcale nie z tych figlarnych) i wierszyki o Dreptaku.
  
   Ale mus to mus. Niniejszy wpis będzie krótkim wykładem na temat: "Jak rozebrać znaną kobietę".
  
   Rozebranie znanej kobiety różni się nieco od rozbierania kobiety nieznanej. Kobietę nieznaną zazwyczaj wystarczy "zapoznać", natomiast do rozebrania kobiety znanej potrzeba wiele sprytu lub/i kwalifikacji. Stosunkowo najłatwiej mają malarze (zwłaszcza francuscy) i znani fotograficy. Można powiedzieć, że w ich przypadku o wiele trudniej jest utrzymać kobietę w ubraniu niż ją rozebrać. Jest to stanowczo najszybszy sposób rozebrania znanej kobiety, znany jako sposób "na mansardę".
  
   Drugą grupą zawodową, której członkowie są uprzywilejowani pod tym względem są lekarze, ze szczególnym uwzględnieniem ginekologów i chirurgów plastycznych. Ale nawet cwany stomatolog da radę (tylko po co rozbierać Angelinę Jolie z zapaleniem okostnej?). 
  
Angelina Jolie    Pewne szanse mają również krawcy, zwłaszcza ci od bielizny. W ich przypadku jest to jednak bardzo niebezpieczne ze względu na trzymane w zaciśniętych ustach igły i wysokie prawdopodobieństwo zachłyśnięcia się w przypadku dopięcia celu i rozpięcia znanej kobiety. A potem to już wiadomo - perforacja układu trawiennego i ogólne nieprzyjemności a przecież nie o nieprzyjemności w tym wszystkim chodzi.
  
   Kolejny sposób to być bodyguardem znanej kobiety. Jak sama nazwa wskazuje, stanowisko owo zakłada "strzeżenie ciała" pracodawczyni. Dzięki tej lingwistycznej wiedzy (którą powziąć da się z każdego słownika angielsko-polskiego dostępnego w sklepach) możemy w różnych stosownych dla nas momentach dokonywać obchodu strzeżonego terenu i zaglądać w różne zakamarki przyświecając sobie latarką. Wszyscy strażnicy tak robią.
  
   Jest jeszcze jeden, niezawodny sposób na rozebranie znanej kobiety: trzeba być wirusem grypy. Wirus grypy potrafi rozebrać każdego bez względu na popularność, płeć, zamożność czy kontakty w showbusinessie. I gwarantuje spędzenie ze swoją wybranką co najmniej kilku gorących i bezsennych nocy.
  
   Czego wszystkim życzę.
niedziela, 02 grudnia 2007, debergerac

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/12/08 20:41:51
świetne:) ale pominales jeszcze jedną grupę... pracownicy zakładów pogrzebowych... jak szykuja cialo do pogrzebu :D
bede wpadał częściej...
lixen.blox.pl
-
2007/12/08 21:25:01
Jest nawet taki wiersz na ten temat...

Koronki koronera

Koroner pewien, ancymonek
miał inklinacje do koronek
i za nic inne miał atrakcje
przez do koronek inklinacje

Czasem gdy mu przywieźli dziewczę
to konstatował: "Muszę jeszcze
nad nią posiedzieć. Późno? Co tam!
To koronkowa jest robota"

Po czym (zazwyczaj po kolacji)
rzucał się w otchłań swej dewiacji
i tak schodziło mu do ranka
na tych koronkach po kolanka.

Lecz w zimne dni i noce parne
wciąż tylko czarne, zawsze czarne
monochromatyzm koronkowy
od palców stóp po czubek głowy.

Wtedy znajomy stomatolog
zdarzeniom dalszym tworząc prolog
napomknął (włosy stają dęba)
coś o koronkach i o zębach.

Białe koronki! Wstrząs! Ekstaza!
Na życiorysie nowa skaza
i przy pomocy pary kleszczy
koroner nocą w dreszczach wrzeszczy.

Czarne i białe. Białe, czarne
życie rozkoszne i bezkarne.
Białe i czarne. Czarne, białe
życie upojne i wspaniałe.

I wyrok niebios byłby pewny
gdyby nie pewien krewki krewny
co koronerem znacząc ścianę
duchową sprawił w nim przemianę

Rzucił więc życie pełne porubstw
i wybrał gruby mur klasztoru.
Teraz w kaplicy, do ikonki
płacząc odmawia swe koronki