wtorek, 21 kwietnia 2009

   Podobno kosmici od wielu lat kontaktują się potajemnie z rządem USA, który oczywiście trzyma te kontakty w głębokiej, supertopsecretowej tajemnicy. Najwidoczniej obcy nie mają już za złe włodarzom Stanów Zjednoczonych, tego nieporozumienia z Roswell, kiedy to anglosasi rozebrali na części jeden z kosmicznych statków a załogę poddali autopsji. W końcu to tyle lat. Okres błędów i wypaczeń w przyjacielskich kontaktach amerykańsko-pozaziemskich można powiedzieć.

   Rewelacje te przekazał opinii publicznej jeden z astronautów, który był na księżycu więc swoje wie. Chociaż oczywiście nie był na księżycu bo rząd USA całą misję księżycową sfingował i nagrał w studio w Hollywood. Rząd ten stosuje tak szatańską politykę dezinformacji jeśli idzie o kontakty z UFO, że nie dość iż całą misję księżycową zrealizował u Stanleya Kubricka to jeszcze na zdjęciach z tejże misji, sam sfilmował po czym skrupulatnie sam wyretuszował bazy obcych na naszym naturalnym satellicie. A potem nakazał jeszcze pod groźbą śmierci (do trzeciego pokolenia włącznie), żeby Ci którzy retuszowali te zdjęcia, nikomu o tych hollywoodzkich bazach nie mówili.

   Rząd USA ma w ogóle z tymi kosmitami okropnie dużo roboty i zastanawiam się czy warta jest skórka za wyprawkę. Bo albo trzeba postraszyć swoich własnych astronautów, którzy widzieli UFO na księżycu (a to nie UFO było tylko statyści do filmu sci-fi co go kręcili w hangarze obok księżyca), albo zamknąć usta wszystkim niezależnym astronomom, którzy oczywiście od dawna już widzą zbliżającą się do matki Ziemi, złowieszczą planetę Nibiru ale nic nie mówią bo się boją o życie swoich bliskich (w kontekście planety Nibiru - krótkie życie. No ale lepsze krótkie niż żadne). W wolnych chwilach, rząd USA zamyka również usta wszystkim, którzy wiedzą że atak na WTC był tylko rodzajem atrakcyjnego medialnie wyburzenia nieruchomości, a popołudniami zajmuje się straszeniem tych nielicznych, którzy wiedzą, że w górnych warstwach atmosfery szybują istoty żywe a wokół nas jest pełno niezbadanych stworzeń, których nie widzimy bo za szybko sie ruszają.

   Wychodzi zatem, że już na tłumienie pogłosek o wszechogarniającym spisku żydowskim oraz tajnym rządzie światowym zostają tylko godziny wieczorne. A tu jeszcze trzeba ukryć przed opinią publiczną, że Ziemia jest płaska, Jezus przyszedł po raz drugi ale przechwyciło go CIA, Elvis żyje, Marylin Monroe strzelała do Kennedyego a Sumerowie (Inkowie, Egipcjanie, Majowie, Dogonowie niepotrzebne skreślić) byli w posiadaniu technologii wielokrotnie lepszej od obecnej. Ręcę sobie można przy tym urobić po łokcie.

   Acha, no i jak się dowiedziałem, resztę nocy tajne agencje rządu amerykańskiego spędzają na likwidowaniu w zarodku wszystkich wzmianek o tym, że to one same wymyślają te teorie spiskowe dla zmylenia przeciwnika i tylko udają, że je potem zwalczają a potem udają, że wcale o nich nie wiedzą i ośmieszają je w mediach. Oczywiście mowa tu o tych agencjach, które aktywnie dementują jakikolwiek fakt swojego istnienia.

   W pewien sposób tłumaczy to kiepski stan amerykańskiej gospodarki. A tu jeszcze trzeba ukryć to Perpetuum Mobile a samego wynalazcę aresztować i trzymać w bunkrze atomowym pod Roswell, i pacyfikować telepatów, i sprowadzać na ziemię tych co potrafią lewitować i siać, siać, siać...

12:09, debergerac , Takie tam
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 06 kwietnia 2009