czwartek, 31 maja 2007

Gruchnęła dziś informacja, że jakaś gruba ryba
posiada w szwajcarskim banku konto na hasło "Archibald".
Ja tylko kręcę głową i myślę sobie - psiamać
jak można mieć takie hasło, które potrafi złamać
pierwszy pryszczaty hacker? Jak można grubą kasę
trzymać na koncie z hasłem a na tworzeniu haseł
znać się jak krowa na gwiazdach? To przecież dotyka
ciut wcześniej lub ciut później każdego polityka.

Panowie politycy! Uczcie się do diaska
tego jak macie na przyszłość tworzyć takie hasła:

Po pierwsze bez żadnych imion. Nawet psów kolegów.
Nawet tej smukłej pani z wczasów w Kołobrzegu.
Bez dat urodzin dzieci, bez numeru buta,
jeśli już nazwa miasta to gdzieś w stanie Utah.
Raz małe raz duże litery, znaki przestankowe
i kilka liczb z sufitu. Prosze. Już gotowe.

Liczę że za lat kilka na pierwszych stronach gazet
przeczytam: Odkryto konto na tajne hasło %$346&WsfAZet !

10:55, debergerac , Polityki
Link Dodaj komentarz »

Nową modę przywiało nad Wisłę -
lepiej mieć luźne skojarzenia (nawet głupie)
niż skojarzenia obcisłe.

09:11, debergerac , Polityki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 maja 2007

   Obserwując statystyki tego bloga zauważyłem ciekawe zjawisko: wiele wejść pochodzi z Googla, z wyszukiwania słowa "pruderyjna". Akurat tak się składa, że jeden z limeryków opowiada o jednej "pruderyjnej pełnoletniej z Poznania" i jak się okazuje - ten właśnie limeryk jest najczęściej w Googlu znajdowany.

   Zjawisko jest dziwne boć przecież "pruderia" oznacza "przesadna i udawana wstydliwość, zwłaszcza gorszenie się sprawami seksu" (za Słownikiem języka polskiego PWN). Czyżby więc wstydliwość stała się nagle towarem poszukiwanym? Czy jesteśmy świadkami rewolucji, która stopniowo zastępuje starych poczciwych, ślęczących po nocach erotomanów poszukiwaczami wstydliwości? Czy czeka nas wkrótce zalew portali, w których za niewielkie pieniądze będziemy mogli sycić oczy widokiem kobiet ubranych po samą szyję i w skromnych rękawiczkach? (że o woalce nie wspomnę)

   Oczyma wyobraźni widzę ten spam nowej generacji. "Zobacz jak nic nie widać!", "Siedem warstw spódnic, gumiaki i kapelusz!", "Zdystansowana Alicja nie spełni żadnego z Twoich pragnień!", "Mam zimne usta i w ogóle weź pan tę rękę!". I tym podobne. Te nowe sekstelefony przez które za 9,90 na minutę plus VAT będzie można porozmawiać o Prouście, Joyce'ie czy Dostojewskim względnie w napadzie szaleńczej śmiałości wyrecytować coś z Puszkina. I nowe brukowce zajmujące się wyłącznie sprawami najwyższej wagi, filozofią względnie uprawą roślin doniczkowych (z wyjątkiem procesu zapylania).

   Nadchodzi nowy świat, ubrany po samą szyję. Jedyne co go może zatrzymać to globalne ocieplenie klimatu.

09:16, debergerac , Takie tam
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 maja 2007
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7