wtorek, 22 sierpnia 2006

Chwila niezręcznego milczenia gdy kelner nie odchodzi od stolika, skrępowana zwłoka hotelowego boya, powolne krzątanie się pokojówki. Prośba o bakszysz.

Bakszysz jest tu rodzajem ustroju ekonomicznego, haraczem wydartym państwu, przedsiębiorcy, zagranicznej firmie. Za bakszysz możliwe są rzeczy normalnie niemożliwe, drobne i wielkie, wszystkie pozostające w gestii pojedynczego zwykłego człowieka. Gdyby kosmodrom obsługiwał tu jeden człowiek za parę dinarów można by polecieć w kosmos.

A jednocześnie bakszysz to niewiara w jutro. To jedno euro dziś, które jest lepsze od stu euro za tydzień. To pośpiech wynikający z niepewności, pośpiech biedaka. Słowa takie jak "inwestycja" czy "reputacja" brzmią pusto w świecie, w którym czarterowe samoloty odlatują co czwartek i więcej nie wracają.

15:15, debergerac , Takie tam
Link Dodaj komentarz »