poniedziałek, 22 października 2007
Dreptak z westchnieniem ulgi wyciągnął się w miękkiej pościeli -
"No, wreszcie sobie poszli. Ależ się zasiedzieli..."
Jego małżonka Eugenia ze wzrokiem w mglistej oddali
dodała: "Ni razu nie siedli. Taż Kaźmierz, cały czas stali"

"Pokręć grzybkiem a kwiatuszek Dzwoneczka rozkwitnie!"

Nie. Zdecydowanie nie powinienem oglądać reklam przed programami dla dzieci...

piątek, 19 października 2007

Gazeta.pl: "Poseł PiS Tomasz Dudziński zwrócił się do b. posłanki PO Beaty Sawickiej, by powiedziała, co zrobiła z pieniędzmi, które wzięła jako łapówkę od agenta CBA udającego biznesmena. " 

No więc skręciliśmy ten materiał panie kapitanie
choć było kilka dubli bo ta pana statystka
patrzyła się ciągle w kamerę. Pięćdziesiąt małych baniek
to imho za duża gaża. Ja mam kumpla w Łaziskach

co by potrafił załatwić ładniejszą i dużo tańszą.
Pamiętam jak kiedyś w remizie kręciliśmy jedno wesele
to grała nam pannę młodą, bo ta prawdziwa nie tańczy.
Nie no pięćdziesiąt tysięcy to jest stanowczo za wiele.

Kasetę kładę na stolę i się polecam na przyszłość.
Dla pana to skręcim nawet prawdziwy hollywood movie.
Tylko następną razą to ja się zajmę statystką.
Hej, panie kapitanie, no co pan tak nic nie mówi?

08:00, debergerac , Polityki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 października 2007

Kaźmierz Dreptak oglądając w stołowym
teleturniej "On już wziął i ona wzięła"
poczuł się nagle agentem w stylu jamesbondowym
i zapragnął pracować w CeBeA.

Ech zamiast z małżonką Eugenią konsumować szpinak
(niedobrze wypłukany znów, bo w zębach chrzęści)
na raucie komuś ważnemu wsypać coś do wina
podjechawszy beemką jak inni agenci.

Zamiast się zastanawiać skąd na spłatę raty
za chiński telewizor wytrzasnąć dwie stówki
z bisnesmenem z pomorza urządzać regaty
zmusiwszy go uprzednio do wzięcia gotówki.

Lub w ekskluzywnym hotelu uwodzić posłankę
śpiewając jej pod oknem łzawe serenady
sfilmować wręczenie pierścionka i buchnąwszy w mankiet
odejść jesienną aleją albo świtem bladym.

Być Bergmanem kamery, Moniką Olejnik wywiadu
oraz Piotrem Kaczkowskim w sensie timbru głosu.
Casanovą sypialni, Maćkiem Kuroniem obiadu
oraz Mikiem Jaggerem pod względem gęstości włosów.

A gdy marzył już że prezydenta Busha
aresztuje razem z jego Condolizzą
to Eugenia widząc że się coś nie rusza -
jednym ruchem wyłączyła telewizor.

poniedziałek, 15 października 2007

"Dziennik": Istnieją raporty z badań prowadzonych na zlecenie peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa. Wynika z nich, że bezpieka próbowała wynaleźć superbroń - chciała zmobilizować na potrzeby tajnych operacji... muszki owocówki.

"Dziennik": Główny Inspektor Sanitarny wszczął procedurę dochodzenia epidemiologicznego, by sprawdzić, na jaką chorobę zakaźną zapadł Aleksander Kwaśniewski podczas pobytu na Filipinach.

Czasy nastały takie że ufać nikomu nie można.
Mam w domu ferajnę muszek z gatunku melanogaster
z którymi pijam wino i dzielę moc innych doznań
od dziś już im się nie zwierzam. Nie. Nie ma głupich. Basta!

Złapałem wczoraj rybika (lepisma saccharina)
jak czytał moje billingi z miną zadowoloną.
A mrówki faraona, tak mi świtać zaczyna
raczej też nie donoszą tym swoim faraonom.

Mówią że w supertajnych laboratoriach MOSADU,
SANEPIDU i innych, gdzieś nad zatoką perską
próbuje się nawet zarazki werbować w szeregi wywiadu.
Okropne jest to współczesne nanodonosicielstwo.

07:56, debergerac , Polityki
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2