Kategorie: Wszystkie | Dreptak współczesny | Filmy od B do Z | Fryzjeryzm | Limeryki | Liryki | Oldies | Polityki | Powszednia radość marketingu | Shorty | Takie tam | Webalia
RSS

Powszednia radość marketingu

piątek, 30 kwietnia 2010
wtorek, 08 września 2009

   Podobno po jednym z wielu pogrzebów Michaela Jacksona, na cmentarzu, na którym został pogrzebany, w górę poszybowały ceny tzw. kwater. Tym samym zjawisko celebrytyzmu przeniosło się również w życie (poza)grobowe i tylko patrzeć jak pojawi się nowy rodzaj tabloidów, tzw. deadloid - opisujący przygody, kłopoty i romanse znanych ludzi po tamtej stronie wieka.Fakty z krypty

   Widzicie już te tytuły? "Freddie Mercury przewrócił się w grobie! - nowa płyta Mandaryny". Albo "Dla kogo Madonna straciła głowę tym razem? Poszukiwania czaszki trwają". Względnie "Jestem w proszku. Krzysztof Ibisz opowiada o swojej kremacji". No i wreszcie paparazzi będą mogli poprawnie ustawić ostrość zdjęć, bez obaw że obiekt im ucieknie...

   Rychło też świeżą (no, powiedzmy) krew zwęszą agencje marketingowe i zwrócą się do rodzin osób pochowanych w pobliży celebrytów z propozycjami wykorzystania powierzchni reklamowych na nagrobkach. Na górze "Ignacy Dreptak 1905-1978  Niech spoczywa w pokoju" a poniżej, kontekstowo: "Pokoje do wynajęcia. Tanio." lub "Komplet wypoczynkowy LENIWIEC polecają Zakłady Meblarskie w Raciążu". A zamiast ławeczek - mały zgrabny billboard.

   Michael Jackson rozpoczął również inny trend - tzw. turystykę funeralną (wcześniej uprawianą z mniejszym rozmachem przez naszego rodaka - generała Sikorskiego). W związku z jego licznymi pochówkami na całym świecie oraz z faktem iż rzesza jego fanów nieubłaganie również przenosić się będzie w miejsca poniżej poziomu morza, rozpętać się może histeria ekshumacyjna, mająca na celu (wzorem gruppies) leżenie zawsze możliwie najbliżej ukochanego wokalisty (lub innego celebryty). Myślę, że da to implus do tworzenia wielu nowych miejsc pracy dla osób niewykwalifikowanych (łopata) oraz dla managementu (zarządzanie kopaniem i zasypywaniem) i przyczyni się do wzrostu gospodarczego w krajach o dogodnej strukturze gleby.

   Na sile może również przybrać zjawisko, którego przedsmak mieliśmy z okazji pogrzebu ks. Twardowskiego, kiedy to szanownego zmarłego przeznaczono zawczasu (choć zarazem i poniewczasie) do pełnienia roli atrakcji turystycznej w budowanej właśnie świątyni Opatrzności Bożej. Oczami wyobraźni widzę parki rozrywki, aquaparki i inne tego rodzaju instytucje walczące zajadle w przetargach o prawo pogrzebania u siebie, na czas określony, kogoś znanego.

   Przez myśl przebiegła mi również możliwość wskrzeszenia (cóż za niestosowne słowo) instytucji relikwii. Ale przecież pośmiertni managerowie gwiazd (tzw. afterliferzy) nie dopuściliby do tak haniebnego rozproszenia kapitału.

   Nadchodzi nowa epoka moi drodzy. Dbajcie o zęby.

piątek, 31 lipca 2009

WPIS SPONSOROWANY
Sponsoruje go kapsel oraz literka P (jak "piętnaście piw")

  Jak podają sponsorowane media, w nocy z 16 na 17 czerwca ukradziono z Muzeum Tymbarku zabytkowy kapsel z 1936 roku. I na nic się zdały zabezpieczenia oraz nowoczesne systemy monitorujące zabytkowe kapsle - nieznani sprawcy weszli do muzeum po czym weszli w posiadanie cennego zabytku.

   Już po samym zdjęciu ukradzionego kapsla, które publikuje sponsorowana Interia, widać jak cenny i historyczny to przedmiot. Na pierwszy rzut oka da się poznać, że kapsel przeżył schyłkową sanację, wojnę światową i mroczne czasy komunizmu, że dzielił tułacze losy narodu polskiego, przechowywany najpierw z powodów sentymentalnych, potem jako talizman a wreszcie jako cenna narodowa pamiątka, która pod twardym butem radzieckiej okupacji przypominała o smaku soków niepodległości. A teraz ktoś go wykradł i pewnie będzie chciał owo dziedzictwo wyprzedać. Niewykluczone, że za bezcen.

   Na szczęście tam gdzie nie radzą sobie firmy ochroniarskie i policja, radę dają działy marketingu i internauci. Oto powołano (pod osłoną nocy, jak informuje Interia) specjalną ekipę poszukiwawczą oraz uruchomiono internetowe centrum poszukiwań. W jaki sposób znaleziono w internecie jakiekolwiek centrum - pozostaje tajemnicą słodką jak soki z Tymbarku. W każdym razie jeśli czujesz się internautą, czuj się również zaproszony do udziału w poszukiwaniach kapsla. Jeśli czujesz, że Twoje życie potrzebuje nowego otwarcia - poszukaj z Tymbarkiem cennego zamknięcia. Jeśli nie możesz znaleźć w tym wszystkim sensu - poszukaj kapsla. Zawsze to coś, zwłaszcza jeśli można przy okazji wygrać pamiątkowy samochód. Nieduży, ale zgrzewka soków z Tymbarku i otwieracz do kapsli - wejdzie.

   W każdym razie przebieg śledztwa można śledzić na owej, bezczelnie przyklejającej się do każdego słowa "kapsel" stronie internetowej. Zgodnie z duchem czasu, można je również obserwować na Blipie, Facebooku, Twitterze oraz YouTube. Podobno ekipa śledcza pracuje nad tym, żeby można było  zostać znajomym kapsla na Naszej Klasie. I żeby odpowiadał na maile.

   A póki co, poszukiwania trwają a cała firma Tymbark, ograbiona bestialsko ze swojego talizmanu, chodzi smutna i przygnębiona. Pozostaje zatem zaapelować do ludności o obywatelską postawę i włączenie się. Bo cóż może się stać jeśli smutek i przygnębienie przesączać się zaczną do produkowanych napojów? Czy chcemy aby uśmiech zniknął z twarzyczek naszych pociech po wypiciu Kubusia? Czy pragniemy, w upalne popołudnie, zafrasować się po wlaniu w siebie jabłkowego z miętą? Czy potrzebna nam dodatkowa melancholia w procesie łagodzenia kaca?

   Na te (i inne) pytania musimy odpowiedzieć sobie sami...

niedziela, 12 lipca 2009

.. jak śpiewać mógłby niedawno zmarły Król Popu gdyby dożył chwili gdy jego skronie okryłyby się srebrnym, moherowym włosem. Ale niestety - Król Popu nie doczekał a król Sacropopu z niewiadomych przyczyn stał się nagle dla opiewających go wcześniej mediów jakiś taki Paskudzki. Ale natura nie znosi pustki - oto leżę złożony przeziębieniem a za ścianą dobywa się katolicki głos w moim domu. Dobywa się głośno, bo elektorat docelowy nie słyszy już tak dobrze jak wtedy kiedy był w AK i potrafił po samym stukaniu kół rozpoznać niemiecki pociąg z amunicją.

   A dzisiaj właśnie Rodzina Radia Maryja ma swoje doroczne walne zgromadzenie akcjonariuszy na Jasnej Górze więc radio gra jeszcze głośniej i treści są z chwili na chwilę ciekawsze. Bo jak się okazało, w ramach new developments jest dzisiaj premiera sieci komórkowej o nazwie "W Rodzinie" i część programu (nomen omen) poświęcono promocji tego przedsięwzięcia. Promocja polega między innymi na grupowym odśpiewaniu piosenki patriotyczno religijnej p.t. "W rodzinie", nauczeniu się jej na pamięć a potem nuceniu jej na głos pod salonami Ery, Plusa i Orange.

Logo nowej telefonii zawiera wyraźne elementy satanistyczne co jest bardzo odważnym posunięciem marketingowym

   Osobiście uważam że jest to czyn nieuczciwej konkurencji. Aby zatem wyrównać rynkowe szanse pozostałej trójki konkurentów proponuję im napisanie swoich, skierowanych do tej grupy docelowej, piosenek, które mogłyby być bez obaw i ku radości księży Paulinów śpiewane w czasie przyszłorocznej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Abonentów Plus GSM lub Klubu użytkowników kart pre-paid "Nie lękajcie się! Impulsów wystarczy!". W ramach próbki zamieszczam przykładowe refreny, starające się dopasować treścią i nastrojem do przeboju "W rodzinie":

Przykład 1

Ref:
To jest Era Maryyyyyji!
Płyynąąąc przez życiaaa zaaaamęęęęt
rozmawiajmy z nią dłuuugo!
Mamy wszak abonaaaament!

To jest Era Maryyyyji!
Do nieeej przyyyjdź jeeeśliś struty
ona zawsze dlaaa Cieeebie
ma darmowe minuuuty...

Przykład 2 (bardziej młodzieżowy)

Ref:
Złap Plusa
u Jezusa!
 Nazbieraj
Plus do Plusa!
Przygarnął już do siebie
Karola, Stasia, Basię!
On ma dla ciebie
najlepszy w Polsce zasięg!

Przykład 3

Ref:
Prawdziwy Polak, ma być wiarą silny!
Prawdziwy Polak Internet ma mobilny!
By kiedy wróg przyjdzie świtem pod drzwi
napotkał Polskie adresy IP!

Kiedy przybędzie, my całym narodem
w mig nasze siły połączymy młode
czy wroga Tora prowadzi czy Koran
modemem HSUPA firmy Orange! 

   ...no i można by tak długo. W każdym razie jest to w polskim marketingu nurt ledwie tylko zgłębiony blond stopą kompozytora Rubika i managera Rydzyka (zbieżność nazwisk przypadkowa). Ale jak widać - sprawa jest rozwojowa.

PS: Podobno w czasie uroczystości doszło do przykrego zajścia:  jakiś młody (przed trzydziestką) człowiek próbował poprzewracać stoliki z prepaidami, straszył hostessy i usiłował przegonić z terenu świątyni Violettę Villas. Na szczęście tym razem siłom porządkowym udało się pokrzyżować jego niecne plany.  

poniedziałek, 06 kwietnia 2009
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10