Oldies

czwartek, 25 września 2008

Widziałem - w oknach się nie pali
więc wpadłem tutaj droga pani
proszę cię tę niezręczność pomiń
że wpadłem tu przez komin

Ref:
Ja chcę cię ssać tak jak wysysa się miętusa
no popatrz: kły zdezynfekuję spirytusem
Ja ze Stokera a ty z Bolesława Prusa
Ja ssać cię mussę
po prostu mussę

Ja chcę cię wyssać jak wysysa się ostrygę
niech tętent tętnic załomocze passodoble
nie jestem może Nosferatu, Fredy Kruger
lecz mam swój styl i mam przeciwsłoneczne gogle

Więc daj mi zosstać aż zasstanie nas świtanie
niech wysysanie nie narusza uczuć zrębów
jeśli nie lubisz peleryny to w pidżamie
popatrz przyniosłem nawet szczotkę dziś do zębów

Boli cię głowa? Zaraz minie nadciśnienie
Co do ksieżyca rownież jestem sspecjalisstą
Jak dasz mi possać może z tobą się ożenie
dla mnie ssexbombą jessteś, dla mnie jestes Misską

(A kiedy bedziesz moją żoną
może ci powiem że ten kołek
to trzyma się odwrotną stroną
ale tymczasem dalej! Ole!)

Ref:
Ja chcę cię ssać tak jak wysysa się miętusa
o marmur szyi dzisiaj zęby swe ukruszę
Ja ze Stokera a ty z Bolesława Prusa
Ja ssać cię mussę
po prostu mussę

19:18, debergerac , Oldies
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 lipca 2008

Nad brzegiem wielkiej rzeki Nil, co wije się obficie
stał nosorożec Wacław i podziwiał swe odbicie
Podziwiał swoją dumną skroń i mruczał: "Mój kolosie.."
ciut pieszczotliwie kiedy wzrok padał na róg na nosie.

Ten róg na nosie to jest coś: wzniesiony ponad chmury
jak znamię dumy, kasty znak, strzelisty akt natury.
I gdy go kontemplował tak, to troszka tuż po troszce
uzasadnioną poczuł chęć by zostać jednorożcem.

Aby sawanny rzucić ruń i puścić się galopem
lekkim i zwiewnym z grzywą ciut rozwianą a'la Chopin.
Tam gdzie zroszone tonie łąk, tam gdzie (o Boże mocny!)
świtem wybiega dziewcząt rój w samych koszulach nocnych.

Gdzie romantycznie pachnie wrzos, kwitnący pod księżycem
gdzie gonią za mną prężąc gors i mrucząc "Ja cię chwycę.."
Tam moje miejsce. Tam mój dom. To nic żem utył trochę,
i bujność włosia już nie ta - niejedną jeszczę Zochę,

Manię czy Basię będę mógł uwieść na kwietnej łące
rogiem niejeden jeszcze ja dziewiczy wianek strącę
(by potem rozkoszować się świeżo nabytym pąsem,
tudzież koszulką kiedy nań popatrzeć się pod słońce)

Nad brzegiem wielkiej rzeki Nil, co wije się obficie
stał nosorożec Wacław i wiódł swe podwójne życie.
I w sumie nie wiadomo nam czy swój osiągnął cel
prowadząc bloga jednorożec kropka blox kropka pl...

16:25, debergerac , Oldies
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 lipca 2008

1.
Szyper Cyprian, co mieszkał na Cyprze
spać po nocach nie umiał z podniety
gdy w tawernie usłyszał - "Wiesz szyprze,
na tej Krecie - cudowne kobiety"
Od tej pory nasz szyper po Cyprze
chodził smutny i wzdychał : "O rety..."
bo odczuwał, że ciągnie go i prze
w stronę Krety - przystani i mety

Ref.
Wściekły ojciec wygrażał mu ręką,
matka w płacz: "Czym rodziła Cię po to,
byś do żony swej mówił - Kretenko,
by do Ciebie mówiła - Cyprioto?
Lepiej szalej z rodzimą panienką,
szlag nas trafi - zostaniesz sierotą
jak do lubej swej powiesz - Kretenko,
ona zaś Ci odszepnie - Cyprioto...

2.
Skryta Greta żyjąca na Krecie
uważała - nie "pars", nie "pro toto"*
i marzyła tak w zimie jak w lecie
o romansie z przystojnym Cypriotą
Życie czasem przedziwnie się plecie
skrytej Grecie uplotło się oto,
że pojawił się kiedyś w powiecie
szyper Cyprian - Cypriota jak złoto!

Ref.
Matka Grety załkała dość cienko
ojciec spił się i stoczył się w błoto
"Jak ty będziesz nieszczęsna Kretenko
do małżonka się zwracać "Cyprioto"?
Nasze serca jak jajka na miękko
swej decyzji szatkujesz garotą
my pomrzemy jak on ci "Kretenko"
powie, ty mu odpowiesz "Cyprioto"

3.
Wbrew lawinie biadoleń i spazmów,
wydziedziczeń i pytań "co potem?"
choć wuj wszystko tłumaczył nie raz mu
ślub się odbył w najbliższą sobotę
I choć krzyczał "Już ja was załatwię!"
stryj wzburzony tkwiąc na szczycie palmy
żyli odtąd szczęśliwie na tratwie
na obszarze eksterytorialnym.

Ref.
Wprawdzie czasem on grzmotnie ją ręką
kiedy ona przypali risotto
lecz nie wydrze się na nią "Kretenko!!!"
ona zaś nie odwrzeszczy "Cyprioto!!!"
Morał zasię tej całej piosenki
politycznie poprawnych jest lotów:
Hej Cyprioci! Kochajcie Kretenki!
Hej Kretenki! Kochajcie Cypriotów!

17:04, debergerac , Oldies
Link Komentarze (3) »
czwartek, 17 lipca 2008

W malinowym chruśniaku przed ciekawych wzrokiem
okryte kupą liści by nie wystawało
wczoraj w godzinach wieczornych znaleziono ciało
kobiety, lat piętnaście, z rozszarpanym bokiem

jakimś ostrym narzędziem. Komendant policji
uważa, że narzędziem mordu był ze stali
nóż, być może kuchenny, przy sznurze korali
znaleziony opodal. Z dziewczyny pozycji

i dzbanka rozbitego z garścią zeschłych malin
policjanci wnioskują, że motywem zbrodni
były band porachunki. Od kilku tygodni
doświadczamy albowiem niebywałej fali

przestępstw tyleż okrutnych ile tajemniczych
i wielu sugeruje, że cała zagadka
leży w wojnie magnatów przestępczego światka
który się z życiem ludzkim bynajmniej nie liczy.

"Sprawę przejmą specjalne oddziały prewencji.
Na totalną rozprawę z bandytyzmem pora!"
na pospiesznie zwołanej w zamku konferencji
rzekł rzecznik prefektury Władyki Kirkora. 

10:04, debergerac , Oldies
Link Komentarze (5) »
czwartek, 03 lipca 2008

Gdy biuro pustoszeje i cichnie, kiedy dzbanek
do kawy milknie z ostatnią kroplą - Ona jeszcze
siedzi przez dłuższą chwilę w jednym z biurowych pomieszczeń.
Ona nieruchomieje przed zgaszonym ekranem.

I choć powinna wybiec chwytając w biegu torebkę
zostaje jeszcze na moment - kobieca jak nigdy przedtem,
nagle wyprostowana. I mówi do siebie szeptem.
Wtedy przez jedną minutę czuje jak bardzo lekkie

ma wciąż biodra, jak jasne oczy i błyszczące usta
i gładką świetlistą skórę. Jak nieznane
dreszcze pną się po plecach... Boże to już szósta

a ona jest tam jeszcze w bieliźnie nieoglądanej,
dotyka dłonią szyi i patrzy w dzbanek pusty
siedząc przez chwilę jeszcze przed zgaszonym ekranem.

11:08, debergerac , Oldies
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2